Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
76 postów 1593 komentarze

Tomasz Urbaś

Tomasz Urbaś - Przewodniczący Ruchu Wolność i Godność

Paniczny strach Rostowskiego

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zgrzyta. Próg nie przekroczony. Konsolidacja finansów publicznych. Zielona wyspa wzrostu gospodarczego. A tutaj dywagacje Rostowskiego o jakiejś panice na rynku polskiego długu rządowego i o ratunku drukowaną przez bank centralny kasą.

Koniec 2011 r. był bardzo emocjonujący na rynku finansowym w Polsce. Przemożna chęć utrzymania długu publicznego poniżej progu ostrożnościowego wywołała liczne interwencje władz.

Rostowski tradycyjnie impulsywnie sprzedawał zgromadzone na rachunku walutowym rządu w Banku Gospodarstwa Krajowego dewizy. Waluty wypuszczał również Belka w ramach interwencji banku centralnego wydając oficjalne rezerwy walutowe. Oprócz manipulacji kursem w celu zwiększania wartości złotego Rostowski zdecydował się na dwukrotny przedterminowy wykup bonów skarbowych za pościągane skąd się dało środki. Zapewne wkrótce wypłynie informacja, że na przełomie roku wykorzystano derywaty do chwilowego obniżenia wartości długu. Ale to nie koniec. Hitem stało się tajemnicze wielkie zlecenie tajemniczego inwestora, które wprost sparaliżowało dilerów walutowych przypadkowo na kilka minut przed ustaleniem kursu stosowanego do przeliczania wartości publicznego długu zagranicznego Polski na złotego.

Instrumenty były różnorodne. Nawet o charakterze gangsterskim, co nota bene pogrzebało zaufanie do państwa jako uczciwego partnera finansowego. Rostowski wystrzelał cały magazynek na wiwat. Dług publiczny Polski w 2011 roku sięgnął ok. 53,7 % PKB i nie przekroczył ostrożnościowego progu 55 %.

Sielanka. Nagle, grom z jasnego nieba. W wywiadzie dla Newsweeka Rostowski ujawnia, że w przypadku wysprzedaży polskich obligacji na rynku wewnętrznym, Narodowy Bank Polski może dokonać interwencji polegającej na ich skupie za świeżo emitowanego złotego.

Zgrzyta. Próg nie przekroczony. Konsolidacja finansów publicznych. Zielona wyspa wzrostu gospodarczego. A tutaj dywagacje Rostowskiego o jakiejś panice na rynku polskiego długu rządowego i o ratunku drukowaną przez bank centralny kasą. NBP natychmiast oświadcza w wersji mniej dyplomatycznej, że Rostowski ma się odwalić od banku centralnego i pilnować zabawek na swoim podwórku.

Propaganda wokół interwencji w II połowie 2011 r. jest dziwna. Urzędnicy są świadomi, że od progu 55 % dzieli dług przynajmniej 1 %. Opinia publiczna jest epatowana informacjami, że np. operacja wykupu bonów skarbowych obniżyła wskaźnik o 0,15 % PKB, ale i tak bez niej jesteśmy daleko od progu. Skoro daleko, to po co całe to zamieszanie?

W sprawie progu ostrożnościowego występuje uderzająca asymetria informacji. Z jednej strony dużo trąbi się o krajowym progu długu 55 % PKB. Z drugiej strony panuje jakaś taka nieśmiałość w sprawie unijnego progu 60 %. Problem z progiem unijnym jest poważny. Komisja Europejska jest nieczuła na księgowe i finansowe sztuczki Rostowskiego typu np. długi poupychane w Banku Gospodarstwa Krajowego (Krajowy Fundusz Drogowy). Nie można wykluczyć, że w grudniu Rostowski prowadził bój głównie nie o nieprzekroczeniu polskiego progu 55 %, a o przejście pod progiem lub zminimalizowanie przekroczenia unijnego progu 60 %.

W kontekście progu 60 % staje się zrozumiała obawa przed paniką na rynku polskich obligacji. Przekroczenie progu unijnego to poważny propagandowy cios dla władz Polski. W Polsce pojawią się grupy specjalne z Niemiec, aby solidniej zacisnąć Polakom pasa. Spekulanci rzucą się do powiększenia strumienia upływającej krwi.

Najbardziej wrażliwe na ceny obligacji są fundusze emerytalne, fundusze inwestycyjne i banki. Fundusze emerytalne z przyczyn formalnych (limity inwestycji) są skazane na obligacje, nie mają jak od nich uciec. Również istotna część funduszy inwestycyjnych ma określone limity inwestycji w obligacje, co stanowi nawet marketingową i statutową formę kształtowania portfela inwestycyjnego (np. tzw. bezpieczne fundusze). Wysprzedaż obligacji przez fundusze inwestycyjne miałaby masowy charakter, gdy ich klienci zechcieliby wycofywać oszczędności z tych funduszy. To możliwe, ale taka panika wymaga z punktu widzenia psychologii czasu. I zapalnika.

Banki w Polsce to naturalny wyzwalacz paniki na rynku polskich obligacji. Banki nabyły ponad 100 miliardów zł polskich obligacji za miliardy pożyczone od swych właścicieli za granicą. Decyzje podejmują ich zachodni właściciele, którzy będą pod wrażeniem perypetii Rostowskiego z przekraczaniem progu 60 % liczonego według metodologii unijnej. Jego fiki miki nie zrobią na nich żadnego wrażenia. Spluną i nakażą: sprzedawać!

Ucieczka od polskich obligacji zbije ich rynkowe ceny. Mniejsza ich wartość przy zagwarantowanym przez rząd strumieniu dochodów (odsetki) zwiększy ich rentowność. Stopy procentowe od polskiego długu zaczną rosnąć. Rostowski jest świadomy tego, że wzrost rentowności z obecnych 5-6 % do 8 % to bilet na pociąg. Nad Morze Jońskie i Egejskie.

„Prawda o tym kryzysie jest taka: przy oprocentowaniu obligacji na poziomie 3 procent Włochy, Hiszpania, Francja i Niemcy są wypłacalne. Przy rentowności 8 procent każdy z tych krajów nie jest wypłacalny, także Niemcy.”

Taka piękna katastrofa. Zorba.

 

Źródło: You Tube 

KOMENTARZE

  • Nie zostało już nic.
    Po katastrofie można zachować optymizm :-)
  • @Tomasz Urbaś
    Aż zacytuję "Tu ktoś powiedzieć mógłby: "co za pech"
    Lecz jaka piękna tragedia, no jaka piękna tragedia
    Jaka piękna tragedia ech..."
  • @Tomasz Urbaś
    Słowem:
    Profesor Rybiński ma rację:
    Można odpiąć pasy....
  • @all
    i...
    Zorba!
  • ba!
    czy walizki spakowane, paszport w kieszeni, śpią w ubraniach?
  • @Ewa Rembikowska
    Na szczęście my, aby zatańczyć z przyjaciółmi z Grecji nie musimy mieć paszportów. I... Zorba!
  • @Tomasz Urbaś
    Pewnie jeszcze chwilę zostaną aby pozacierać ślady swej bytności
    na zielonej wyspie.Pozdrawiam.
  • A POTEM JOŃSKIE TSUNAMI I BTRATNIA POMOC NIEMIEC ?
    Tomasz Urbaś:

    Komisja Europejska jest nieczuła na księgowe i finansowe
    sztuczki Rostowskiego typu np. długi poupychane w Banku
    Gospodarstwa Krajowego (Krajowy Fundusz Drogowy). Nie
    można wykluczyć, że w grudniu Rostowski prowadził bój
    głównie nie o nieprzekroczeniu polskiego progu 55 %,
    a o przejście pod progiem lub zminimalizowanie
    przekroczenia unijnego progu 60 %. ....

    Banki w Polsce to naturalny wyzwalacz paniki na rynku
    polskich obligacji. Banki nabyły ponad 100 miliardów zł
    polskich obligacji za miliardy pożyczone od swych
    właścicieli za granicą. Decyzje podejmują ich zachodni
    właściciele, którzy będą pod wrażeniem perypetii
    Rostowskiego z przekraczaniem progu 60 % liczonego
    według metodologii unijnej. Jego fiki miki nie zrobią
    na nich żadnego wrażenia. Spluną i nakażą: sprzedawać!

    Ucieczka od polskich obligacji zbije ich rynkowe ceny.
    Mniejsza ich wartość przy zagwarantowanym przez rząd
    strumieniu dochodów (odsetki) zwiększy ich rentowność.
    Stopy procentowe od polskiego długu zaczną rosnąć.
    Rostowski jest świadomy tego, że wzrost rentowności
    z obecnych 5-6 % do 8 % to bilet na pociąg. Nad Morze
    Jońskie i Egejskie.
    --------------------------------------------------------------------------

    TEN SCENARIUSZ WYDAJE SIĘ BYĆ PEWNY. CIEKAWE JAKIE

    KOŁA RATUNKOWE PRZYGOTOWUJE DLA SIEBIE HUNTA HERR TUSKA

    NA WYPADEK JOŃSKIEGO TSUNAMI W POLSCE, KIEDY TO

    ZDESPEROWANI LUDZIE WYJDĄ NA ULICE TAK JAK W GRECJI.

    PIERWSZĄ SZALUPĄ RATUNKOWĄ BĘDZIE PEWNIE WYPRZEDAWANIE

    ZA PSI GROSZ RUSKOM I CHIŃCZYKOM (ICH BANK JUŻ SIĘ

    USADOWIŁ W POLSCE) POLSKICH SREBER RODOWYCH (LOTOS,

    ORLEN, KGHM, PGNiG, PKOBP, PZU, ZŁOŻA GAZU ŁUPKOWEGO ITD.)

    A W KOŃCU POZOSTANIE JUŻ TYLKO - DOBRZE W MIĘDZYCZASIE

    UZBROJONA - POLICJA ORAZ SZYBKIE, BEZRATYFIKACYJNE

    PODPISANIE PAKTU FISKALNEGO. CO NATYCHMIAST OTWORZY

    DROGĘ DO ABSOLUTNIE JUŻ LEGALNEJ, ANTYFASZYSTOWSKIEJ,

    SIŁOWEJ POMOCY BRATNICH NIEMIEC ?
  • @Tomasz Urbaś
    To jest to!!
    "Przeciąć więzy i być wolnym".
    " Szefie....widziałeś taką piękną katastrofę"? :D
    Zorba!
  • @Tomasz Urbaś
    Zdaje się że boją się czy uda się podobna sztuczka za rok, a ciężko będzie, trudniej niż w tym roku. Coraz większe sumy przekraczają próg 60% PKB rzecz jasna. Gracze z zagranicy (m.in z UE) ulitowali się nad nową-starą władzą, bo przecież nie chcą "faszystów" z PiS, czy nie daj szatanie (bo to nie są chrześcijanie) nas de facto antysystemowców gotowych choćby jutro zmienić cały system, wyjść z UE, aresztować gnojków z MFW, BŚ itd

    Czy faktycznie zeszliśmy poniżej 55% PKB, czy tylko procent poniżej 60% PKB? A czymże jest samo PKB jak nie wydmuszką? Im chodzi najbardziej o kreatywne wykazywanie wzrostu, to takie magiczne zaklęcie, PANACEUM. Im wyższe PKB, tym więcej mogą pożyczać, zatem PKB jest sfałszowanym balonem, nie mamy aż takiego PKB. Zaniżone PKB łatwo jest kreować na wzrost choćby urealniając je co roku odrobinę w stronę rzeczywistości i CUDEM MAMY WZROST. Proste szachrajstwo, prawda?

    Mnie zaś interesuje KWOTOWA (w porównywalnej sile nabywczej bo jest spora inflacja) relacja budżetu państwa, rzeczywistego budżetu dochodów uzyskanych realnie do zadłużenia, do kwotowego deficytu. Nie interesuje mnie PKB, ani wymyślony wzrost na papierze. Zadłużenie, deficyt, obsługa długu rocznie (to znaczy to, co nie mogą zrolować choćby o kolejny rok) sięga astronomicznych sum. Proszę je dokładnie i często podawać. To robi wrażenie. Moglibyśmy cuda za te pieniądze zbudować, kupić, a przydałoby się armię nie tylko wzmocnić, co wreszcie ją powołać, zbudować, uzbroić, wyszkolić.

    Niemniej cudotwórcy są wstanie ten matrix raczej pociągnąć jeszcze latami, a później przekażą go SLD-Palikotom z miękkim, bezpiecznym dla siebie lądowaniem. Nikt nie może grzebać choćby w Zamachu Smoleńskim. Zatem PiS nigdy nie wygra, ani my. Gdyby tam miało się stać, to znaczy że niebawem będzie stan wyjątkowy, wojenny, wojna.

    Mają do tego wszelkie narzędzia, opozycja NIC NIE MOŻE, a może Suweren po prostu wsadzić gadziny na taczki i wysadzić po drugiej stronie Odry w ich vaterlandzie.
  • @Marek Kajdas
    I...Zorba!
  • k......... m.... !!!
    Pierw zostaliśmy obłożeni większymi daninami.
    Teraz sie dodrukuje, inflacja podskoczy i nasze mierne dochody znowu stracą realną wartość.
    Po euro2012 pewnie jeszcze Vat.
    A póżniej coś czuję, że PO kombinuje żeby szybko wskoczyć do euro i na dzień dobry poprosić o pomoc.
  • @Tomasz Urbaś
    Aaa już wiem, kilka procent zadłużenia obniżą kreując fałszywy wzrost PKB, różni spece od dawna mówią o ile to urośniemy w 2012, nawet o 4% heehehe, a gówno tam urośniemy, ale na papierze to będzie.

    Jak się kreuje łatwo wzrost PKB? Kreacją pieniądza, produkcja nie jest w modzie, od tego są Chiny itd zanim szlak ich trafi, bo NWO jakoś sobie z nimi poradzi. Tak czy siak. Z UE przypływa np 10 mld euro, przewalutowanie po te skromne 5 zł :) i 50 mld zł żywej gotówki z komputera NBP zaczyna swoje bity cyferek rozmnażać w bankowej kreacji kredytów. Tyle że ciemny lud nie chce już tak ochoczo kredytów na coraz większą lichwę przy coraz mniejszych dochodach, drożyźnie, bezrobociu, ale chcą ich chcąc nie chcąc (nie chcą ale muszą) samorządy, firmy itd I tak urośnie PKB na rozmnożeniu złotówek, istny cud.

    Oni mogą tak bez końca, ale są czynniki zewnętrzne. Ukochane OFE przyniosło straty, jakże się czuję ich rzecznicy na NE? Opiekunowie interesów finansjery łączący to ze wspieraniem polityki prorodzinnej żeby ową finansjerę ratować? Giełda to mój jeden z większych wrogów, koń trojański w Polsce. Niekiedy rozbawia do łez kiedy analitycy w TV mówią poważnym tonem głosu na małych obrotach rzędu kilkudziesięciu milionów zł. Czy to giełda czy kabaret w Zadupiowie Dolnym?

    Bez giełdy będzie istniała Polska i śmiem twierdzić iż będzie jednego czynnika destabilizującego MNIEJ, jednego zagrożenia mniej. Podobnie z wymienialnością złotówki, wcale nie jest potrzebna. Iranowi teraz robią kuku walutowe, po co takim krajom wymienialne waluty? Głupcy! Mają taką i to jest ropa-gaz, możliwość wytworzenia z niej produktów, w tym energii elektrycznej.
  • @janwia
    "Po euro2012 pewnie jeszcze Vat.
    A póżniej coś czuję, że PO kombinuje żeby szybko wskoczyć do euro i na dzień dobry poprosić o pomoc"

    Też mam takie przeczucie, jest odczuwalna wręcz sraczka żeby jak najszybciej wejść do strefy euro. Naciągną do tego dane, a UE przymknie na to oko, bo Polska jest całkiem niezłym pokryciem dla emitowanych bilionów euro. Łatwiej będzie nas dobić jak Grecję, uzależnić, wykupić, całkiem Generalna Gubernia będzie. Przyjmą nas może i za rok już znienacka, bo przecież nie będzie konsultacji społecznych. Nawet gdyby zrobili referendum, to zostanie sfałszowane, okaże się iż ponad połowa głosujących chce euromarkorubla transferowego. Głosów nieważnych miejscami będzie i 20%
  • Czy premier wie ?
    Oczywiście, że wie, Tusku intensywnie uczy się angielskiego, żeby wskoczyć na obiecany stołek w Brukseli.
  • @Marek Kajdas
    niczego już latami nie pociągną, ten rok będzie krytyczny.
  • @SmokWschodu
    Niech sobie przypomnę w 1956 pierwsze były Węgry ,a póżniej Polska ?
  • @Tomasz Urbaś
    !!!
    Brawo Tomku!

    Rozgryzłeś ich zasaday gry - ALE TO CIĄGLE GRA! - i ciągle w nią gramy zamiast ŻYĆ naprawdę.
    http://freedom.nowyekran.pl/post/46648,kto-to-sa-oni-i-kim-jestesmy-my-prosze-przeczytaj

    To oczywiście jest potrzebne - żeby ludziom pokazywać jak paskudna to gra - ale bez świadomości, że nie trzeba brać udziału w żadnej grze - tylko prawdziwie żyć - to wszystko na nic...

    Będziemy za chwilę mieli powtórkę z 1989r. - system zbankrutuje i się zawali - a my, głupcy, uwierzymy, że go obaliliśmy i coś wygraliśmy :(

    Polak głupi przed szkodą... i po szkodzie, niestety
  • @janwia
    Nie, najpierw byl Poznan w Polsce, zydokomuna zamordowala okolo 150 robotnikow, potem byl zjazd i wybor Gomulki a potem bylo Powstanie Wegierskie.

    PS. Tomasz, swietny tekst.
  • @SmokWschodu
    "niczego już latami nie pociągną, ten rok będzie krytyczny."

    Zapalnik zewnętrzny i wtedy może tak, ale widać że sobie radzą w matrix-ie, ich świat równoległy działa, ciemny lud to kupuje, bo co ma robić, niektórzy jak my psioczą trochę, ale KTO NAS SŁYSZY, czyta?

    PiS ich chciał załatwić całym pakietem reform obniżających dochody budżetowe, ale to na nic, wybrnęli z tego. Za to źle to świadczy o PiS, takie numery naszym kosztem w imię walki politycznej? PO podwyższy VAT jeszcze, katastrat wejdzie, mnóstwo mają możliwości, starczy na dekadę nierządów. Istotne jest więc otoczenie wokół Polski, w UE, globalne. Idzie podwyżka paliwa, oleju napędowego zwłaszcza. Wojna z Iranem dopiero wywoła cyrk, nawet mała ruchawka na morzu i wokół wiadomych instalacji, elektrowni.

    Zagranica zdecyduje o naszym losie jak prawie zawsze. Nawet w 1920 nie dalibyśmy rady bez dostaw broni, amunicji, bez nadesłania wojsk z zachodu jakie tam stworzył Dmowski.

    Jednak tak naprawdę wszystko w rękach Boga.
  • @Marek Kajdas
    W rękach Boga i naszych. Gdyby miał wejść podatek kastralny zostaje tylko ulica. Nie będę falował choć trochę lat mam, a nie zamiaru być biernym, chociażby ze względu na swoje dzieci.
  • @Marek Kajdas
    myślę, że ten rok będzie krytyczny z dwóch względów:
    - upadnie jakiś większy europejski bank i pociągnie ze sobą na zasadzie domina inne.
    - wojna z Iranem. Zatopienie jakiegoś tankowca w Cieśninie Ormuz i tankowce będą musiały opływać wokół Afryki, wzrost ubezpieczeń takich przewozów lub całkowite wstrzymanie dostaw ropy z tamtego regionu. Ceny ropy gwałtownie wzrosną.

    Tak myślę, że to już wszystko w tym roku, dlatego ten nasz polski matrix nie będzie trwał latami.

    Co do podatków to powiem wam, że we Wrocławiu wprowadzają podatek od używania rynien i ogólnie systemu odprowadzania deszczu (oczywiście w tych co należą do miasta), tak miasto jest zadłużone.

    Ceny najmów i dzierżaw od stycznia podnoszą tutaj w mieścinie na Dolnym Śląsku, gdzie blisko mieszkam.

    Dekady to wszystko nie wytrzyma, nawet tego roku. Nie ma szans.

    Niestety jak mówisz zagranica zadecyduje. Osobiście nie boję się tak tych naszych starych sąsiadów, że mogę jakąś interwencję zrobić ale bardziej przerażającej głupoty tego narodu.

    Jak zwykle możemy liczyć tylko na jakąś opatrzność, bo własnym rozumem jakoś tak w Polsce nic nie wychodzi.
  • @SmokWschodu
    oczywiście myślałem też o Kanale Sueskim, nie tylko cieśnienie Ormuz. Tam będą wydarzenia, które zadecydują o cenach ropy i upadku całych gospodarek.
  • @SmokWschodu
    do tego wszystkiego można dodać jeszcze upadek Euro. Chyba jeszcze w tym roku. Także nie masz szans, żeby ten matrix działał w ukryciu dłużej, jak każdy dostanie po dupie.
  • Nie muszą sprzedawać obligacji
    Mogą zrobić to sprzedając je "naked", przecież tak zrobili z Grecją, Włochami. Tak obalano Lemańskich i tak się robi cały czas. Naked shorts rule.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930