Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
76 postów 1593 komentarze

Tomasz Urbaś

Tomasz Urbaś - Przewodniczący Ruchu Wolność i Godność

Europa tonie. Dane Eurostatu różne od GUSu.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wyniki handlu detalicznego w Europie w grudniu 2011 r. są katastrofalne i sygnalizują rosnącą wstrzemięźliwość konsumentów. Strefa euro zdecydowanie stacza się do drugiego dna kryzysu, ciągnąc za sobą resztę krajów Unii w tym Polskę.

W dniu 3 lutego 2012 r. Eurostat poinformował o sprzedaży detalicznej w grudniu 2011 r. w Unii Europejskiej.

Spadek sprzedaży detalicznej w strefie euro (17 krajów) w grudniu 2011 r. w stosunku od grudnia 2010 r. był rekordowy i wyniósł 1,6 %. Sprzedaż w grudniu 2011 r. w relacji do listopada 2011 r. spadła o 0,4 % podobnie jak w listopadzie 2011 r.

W całej Unii (27 krajów) sprzedaż detaliczna w grudniu 2011 r. wzrosła w stosunku do listopada 2011 r. o zaledwie 0,3 %, a w stosunku do grudnia 2010 r. o 0,1 %.

Liderami spadu sprzedaży detalicznej (grudzień do grudnia) są Portugalia -8,8 % oraz Hiszpania -5,3 %. Niemcy zanotowała spadek sprzedaży detalicznej o 0,9 %. Stagnacja dotknęła Francję (symboliczny wzrost o 0,3 %). Utajniono dane o wynikach sprzedaży detalicznej we Włoszech (przy czym w listopadzie Włosi zanotowali spadek o 3,3 %).

W Polsce według Eurostatu sprzedaż detaliczna w grudniu 2011 r. w stosunku do grudnia 2010 r. spadła o 1,6 %. Według GUS sprzedaż detaliczna w grudniu 2011 r. w stosunku do grudnia 2010 wzrosła o 4,2 %.

Zważywszy na okres świąteczny wyniki handlu detalicznego w Europie w grudniu 2011 r. są katastrofalne i sygnalizują rosnącą wstrzemięźliwość konsumentów, która bardzo źle przełoży się na spożycie (konsumpcję) dominujący składnik PKB.

Sprzedaż detaliczna w strefie euro przebiła dno wyznaczone pierwszą falą kryzysu w 2009 r. przy dalszym dynamicznym trendzie spadkowym.

Poziom sprzedaży detalicznej w Europie ceny stałe (2005=100)

Poziom sprzedaży detalicznej w Europie ceny stałe (2005=100) 

Źródło: Eurostat.

Strefa euro zdecydowanie stacza się do drugiego dna kryzysu, ciągnąc za sobą resztę krajów Unii w tym Polskę.

KOMENTARZE

  • "Utajniono dane o wynikach sprzedaży detalicznej we Włoszech"
    Znalazło się rozwiązanie.
  • @NUS 17:33:52
    Pytania budzą następujące kwestie:
    1) utajnienie danych zresztą nie tylko z Włoch, również z Grecji ;-)
    2) rozbieżność pomiędzy danymi Eurostatu a GUSu.
    Spróbuję się przyjrzeć temu bliżej. Coś śmierdzi.
  • @Tomasz Urbaś 20:29:40
    No przecież juz po kryzysie ;) pakty fiskalne podjęte, złoty sie ładnie umacnia... ciekawe co będzię dalej?
  • Agregacja
    Dotąd nie przyglądałem się zaagregowanym danym o sprzedaży na poziomie Unii. Z powyższych wynika spora inercja systemu. Pomiędzy zmianami trendu mija ponad rok. Na razie nie ma nawet sygnału zmiany trendu dołującego na wznoszący się. A to oznacza przez przynajmniej najbliższy rok będzie dołowanie. Co gorsza dołowanie poniżej poziomu tego z 2008/2009. Tu kryje się odpowiedź na zagadkę dlaczego wszyscy nagle zaczęli mówić o kryzysie głębszym niż w 2008/2009.
  • @Tomasz Urbaś 07:58:16
    Napiszę inaczej. Kiedy moja żona urodziła mi drugiego syna. Musieliśmy chodzić do przychodni na comiesięczne ważenie i mierzenie.
    Przy drugiej wizycie stwierdziłem że moje pachole jest mniejsze o dwa centymetry. Jak zwróciłem pielęgniarce na to uwagę ona odpowiedziała
    a całą powagą uwczesnej służby zdrowia...bo są różne centymetry,
    jedne są trochę dłuższe, drugie trochę krótsze centymetry... Pozdrawiam :-)
  • Bzdury
    1. Europa nie tonie, tylko zwolna przechodzi w ręce Niemiec. Trochę próbuje uszczknąć Rosja, korzystając ze starych sentymentów rosyjsko-niemieckich, zwykłej geopolityki i racji stanu, którymi się kierują.

    2. Niektóre państwa próbują się bronić (vide Węgry) - kibicuję Orbanowi. Jeśli utrzyma merdia na wodzy, to ma pewne, niewielkie szanse.

    3. Eurostat jest tak samo wiarygodny jak GUS. Gdyby nie był Pan tak młody i ..., to wiedziałby Pan o tym.

    Ale żeby nie być gołosłownym - niech Pan popyta znajomych, czy o wszystkich dochodach ze sprzedaży ich usług wie GUS albo Eurostat. Sądzę, że część z nich się tylko roześmieje.

    4. Cytuję fragment - "która bardzo źle przełoży się na spożycie (konsumpcję) dominujący składnik PKB".

    Polecam się dokształcić i przeczytać jeden z niewielu sensownych postów na NE -

    http://kamilcebulski.nowyekran.pl/post/49821,pkb-afryki-i-nasza-tam-szkola

    5. Jeśli ktoś ma pojęcie o metodach statystycznych i wykresach odzwierciedlających dane, doskonale wie że wykres bez zamieszczonych na nim błędów pomiaru (oszacowania) nie jest nic wart.

    Proponuję poczytać jakieś popularno naukowe książki związane z tym tematem. Nie będzie Pan wtedy danych zamieszczanych przez różne "naukawe" instytucje traktował poważnie.

    Pozdrawiam serdecznie

    PS. Przepraszam za pewną dozę uszczypliwości, ale mam nadzieję że ze względu na mój sędziwy wiek - bądź, co bądź - siódmy krzyżyk, wybaczy mi Pan.
  • @nonscolar 10:20:03
    Gwoli wyjaśnienia

    Nie znam Pana Kamila Cybulskiego, ani jego uczelni.

    Sądzę, że jego posty (z których tylko wzmiankowany czytałem) są autopromocją. Jednak muszą przyznać że jest to autopromocja idąca w dobrym kierunku, w odróżnieniu od tego, co wyprawia Pan Profesor Rybiński od czasu, gdy wdał się w politykę.
  • @nonscolar 10:20:03
    "danych zamieszczanych przez różne "naukawe" instytucje"

    Z chęcią zapoznam się z danymi zamieszczanymi przez instytucje "nienaukawe" :-)
    Gdzie można z nimi zapoznać się z nimi i ile są one warte...?
    Pozdrawiam
  • @Tomasz Urbaś 10:43:49
    Zapewniam Pana, że żadne dane, bez zaznaczonych błędów pomiaru (oszacowania) i informacji o metodyce ich pozyskiwania (liczenia), z żadnych instytucji nie są prawie nic warte.

    Powyższe zdanie poniekąd służy za odpowiedź.

    Ale - prawdą jest, że dane, skorygowane o systematyczny błąd pomiaru, mogą dać pewne, zbliżone do rzeczywistości, wyobrażenie o kształtowaniu się jakiegoś trendu w dłuższym okresie.

    Niestety, cały czas bardziej przypomna to wróżenie z fusów.

    PS. W końcu za Gierka GUS ustawił Polskę gospodarczo bodaj na siódmym miejscu na świecie (czy coś koło tego).

    Pytanie - sądzi Pan, że teraz pracują tam (czyli w GUS-ie) i w Eurostacie inni ludzie niż kiedyś.

    Jest taka pioseneczka, która zaczyna się od słów - "O, oj naiwny, naiwny - jak .... Lecz w ogóle i w szczególe pozytywny. "

    Pozdrawiam i sam Pan zobaczy, jak się Pan zestarzeje - ściema na każdym kroku :-))
  • @Tomasz Urbaś 12:36:43
    Przepraszam, źle mnie Pan zrozumiał.

    Niczego nie szacuję, tylko obserwuję.

    Z zasady w nic nie wierzę, poza tezą Lenina (a może innego czorta), że nie ważne co mierzą, tylko kto mierzy :-))

    Pozdrawiam i Pan pozwoli, ale opuszczę już ten temat.
  • @Tomasz Urbaś 12:36:43
    Nie musi Pan zapewniać. Statystyka to statystyka.
    Czy Pana odpowiedź oznacza, że nie mozna wskazać (zalinkować) danych zawierających oczekiwane przez Pana oszacowania?
    Co do metodyki, ta jest do wygrzebania i w Eurostacie i w GUSie.
    Pozdrawiam
  • @nonscolar 12:48:15
    Przepraszam, w międzyczasie edytowałem swój post poprzez wykasowanie starego i wklejenie poprawionej wersji.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930